2025. Bezwiednie

BEZWIEDNIE

Jeśli wracało się z mamlania,
czytało dziennik Tytelmana,
dawało do sprawdzenia bilet
i upychało jednym palcem
swój strach w formacie esemesa
jak w „olaboga” lub w „o rety”,
jeśli się potem brało kąpiel
we dwoje, żeby skończyć w łóżku
akt rozpoczęty pod prysznicem,
to, kiedy dnieje, patrząc z bliska
na twarz w obramowaniu włosów,
tkwi się w zasiekach z tamtych słów
brzmiących: „Rząd ogolonych głów,

leżą jedna obok drugiej
jakby opowiadały sobie po cichu sekrety”
i pozostająca w jakimś
związku z krzywizną i obwiednią,
ze zdejmowaniem miary z ziemi
geometryczna doskonałość
ciemnego krążka okalającego jej sutek
wywołuje smutek.

tagi:
Jac Po
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje strony internetowej są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.