Studnia story. Odc. 3: Rzeźnia w Dobrzeniu

No i udało się. Studnia nie wyleciała z ramówki Radia Opole na 94 rok, czego kierownictwo miało wkrótce srodze pożałować, ze mną przedłużono na kolejny rok umowę, można było dalej naprawiać świat…

Mieszkałem wtedy na wsi pod Opolem, w Dobrzeniu. Przyjaźniłem się z dyrektorem miejscowego domu kultury. Był nim Adam Urbaniak, fajny facet o otwartym umyśle, artystyczna dusza. Namówiłem go, żeby w tym domu kultury, w którym na co dzień doskonalił swe aksamitne głosy zespół śpiewaczy „Dobrzenianki”, zrobić koncert lokalnych kapel punkowych: Rzeźni, Adwentu, Gillette…

  Tak też się stało, na zgubę nas wszystkich. Niestety, do spokojnej śląskiej wsi zjechało dużo punkowego menelstwa i koncert skończył się ogólną rozpierduchą. To tam objawił swój policyjny talent Gruby Wiesiek, tam padały z jego ust pamiętne frazy w rodzaju „w kurwę jebani zaraz będę lał”. Bezskutecznie próbował go powstrzymać Paju, bywalec Studni, którego niedawno z przyjemnością odnalazłem wśród kierowców jeżdżących na Ukrainę. Lider Gillette, niejaki Klaczka, wieszczył koniec ruchu punk z tego powodu, że punki „nie umiom sie napierdalać”. Napierdolony przyjezdny Pusia (?) powtarzał, słaniając się na nogach, „chodźcie ich napierdalamy” i próbował wpierdolić mnie, aż spytałem w którymś momencie, czy mam mu „wjebać”. Wszystkie te gorszące sceny zostały uwiecznione w moim smutnym reportażu zatytułowanym „Mogę śpiewać?”, wyemitowanym na antenie Polskiego Radia w Opolu 13 lutego 1994 r.

Jac Po
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookie są przechowywane w Twojej przeglądarce i wykonują takie funkcje, jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje strony internetowej są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.